Czego nauczył mnie pobyt w szpitalu…

Długo zbierałam się do tego artykułu, bo mam wrażenie, że jeszcze cały czas wracam do siebie i nadal się uczę… Pewnie zauważyliście, że w Waszej skrzynce dawno nie było nowego artykułu. A to dlatego, że przed szpitalem biegłam z życiem, nastawiona na realizację celów, ciągle w trybie działania i walki a teraz po szpitalu uczę się żyć wolniej, słuchać mojego organizmu i pozwalać mu na odpoczynek. Pewnie nie zdziwi Was sentencja, że „zdrowie jest najważniejsze”. Ani ta, że doceniamy „zdrowie dopiero jak je stracimy”. Dlatego proszę, jeśli czytasz ten artykuł zatrzymaj się na chwilę. Weź wdech, wydech i powiedz „dziękuję, że jestem zdrowy/zdrowa”. Mówię poważnie, powiedz to, bo bez zdrowia uwierz mi nie będziesz mógł robić żadnej kariery aktorskiej.

A teraz tak dla przypomnienia, badania profilaktyczne takie jak badanie krwi i moczu warto robić raz w roku a dentystę odwiedzać raz na 6 miesięcy. Jeśli już bardzo dawno nie robiłeś sobie tych badań, proszę wpisz w kalendarz na poniedziałek, że umówisz się do lekarza. Ale to nie wszystko, do tego dochodzi aktywność fizyczna i relaks, czyli czas dla siebie. Uwaga a propos sportu dot. szczególnie osób szczupłych, które często po prostu nie muszą ćwiczyć. Wypożyczcie rower i jedźcie na przejażdżkę, w Łazienkach w niedziele o 11 są bezpłatne zajęcia z jogi, dużo siłowni oferuje pierwszy dzień wejścia za darmo, gdzie możecie przetestować różne zajęcia grupowe. Ciało jest Waszym narzędziem pracy, pomijam fakt, że z czasem się starzeje i powoli zaczyna wszystko zwisać 😉 Znajdźcie swój ulubiony sport, pamiętajcie o rozgrzewce i 2-3 razy w tygodniu ruszajcie się! Sama tak muszę zrobić, ale jeszcze chwilę się „podreperuje”, więc możecie mnie zapraszać i możemy trenować razem. Jeśli z kolei macie w ciele dużo napięć, bolące barki, nerwobóle w okolicy serca warto wybrać się na masaż relaksacyjny lub do rehabilitanta (polecam www.dobrapostawa.pl). Nie czekajcie do momentu, aż będzie Was już boleć wszystko  😉

No to fajnie już wiecie, że zdrowie jest NAJWAŻNIEJSZE! Podziękowaliście za nie, zaplanowaliście check up u lekarza. Teraz Wam powiem, czego nauczył mnie pobyt w szpitalu…

Jeśli czujecie się tak źle, że poprosiliście kogoś z bliskich o wezwanie karetki a lekarz po zbadaniu Was nadal nie ma jednej pewnej diagnozy, na pytanie, czy chcecie jechać do szpitala, odpowiedzcie tak. Na miejscu zrobią Wam podstawowe badania i zbada Was miejmy nadzieję również jakiś specjalista lub chociaż skieruje na konsultacje. Koniecznie niech jedzie z Wami ktoś bliski, tak aby Was wspierał podczas czekania, ewentualnie dopytywał lekarzy. Ja miałam to szczęście, gdyż mój mąż gra w serialu medycznym, co odrobinę usprawniło badania. Dobrze mieć ze sobą wodę i ewentualnie coś do jedzenia, jeśli Was nie mdli 😉

Obserwujcie wszystko. Ja byłam pełna ciekawości, że nic nie wygląda tak jak w Leśnej Górze w „Na dobre i na złe” 😉 Lekarze byli mili, ale każdy z nich miał jakąś osobowość, byli bardzo „barwni”. Mam nadzieję, że dostanę, kiedyś propozycję zagrania lekarza i będę mogła wykorzystać to doświadczenie do budowania roli. Wy też tak podchodźcie do tematu, jak robienie researchu do roli, to trochę odciągnie Was umysł od spirali zamartwiania się, co się z Wami dzieje.

Mój ulubiony moment jako pacjenta w szpitalu, to kiedy kroplówka zaczyna działać. Uwaga, jeśli puszczą ją za szybko a płyny są zimne, możecie dostać drgawek, nie dajcie sobie wmówić, że po prostu nerwowo reagujecie, niech zmniejszą tempo podawania! A drugi moment, to jak przewożą Was na fotelu z kółkami na jakieś badania i czuć taki delikatny powiew we włosach… Nawet w najgorszych i najtrudniejszych momentach starajcie się szukać pozytywów. Trzeba wierzyć, że wszystko dobrze się skończy.

Pamiętajcie, aby przy wypisie ze szpitala, jeśli w najbliższych dniach mieliście mieć jakąś pracę, plan serialu, reklamy poprosić o zaświadczenie i zwolnienie na kilka dni. Tylko takie pisemne poświadczenie z pieczątką szpitala, zapewni Wam kilka dni odpoczynku i ewentualne zwolnienie z odpowiedzialności finansowej, jeśli będą musieli Was podmienić na innego aktora.

Niestety moje kłopoty ze zdrowiem kosztowały mnie 2 dni zdjęciowe, w serialu, w którym chciałam zagrać od wielu lat. Produkcja do końca miała nadzieję, że zagram mimo, że moja rola była mała i w teorii powinni bez problemu znaleźć kogoś na moje miejsce. A jednak widać trudno mnie zastąpić 😀 Nagle pomyślałam, o tych wszystkich razach, kiedy poświęcałam coś, żeby tylko zagrać. Czy to był wyjazd na wakacje, czy impreza rodzinna, czy inne zobowiązania i teraz kiedy miałam wybór zadbać o moje zdrowie, czy jechać na plan i martwić się czy nie zabierze mnie stamtąd karetka, wybór był nagle bardzo prosty. Pamiętajcie Wasze zdrowie jest NAJWAŻNIEJSZE!

Na koniec podzielę się z Wami moim nowym ćwiczeniem relaksacyjnym. Jadę do parku, kładę się na kocyku i patrzę w chmury i zastanawiam się, jakie kształty mi przypominają. A Ty kiedy ostatnio leżałeś na trawie i nic nie robiłeś, tylko patrzyłeś w chmury…? Zacznij od tej chmury poniżej, mi przypomina serce, ale to prawdziwe.

chmura akotrembyc pamiętnik aktorki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *