Dlaczego każdy reżyser powinien obejrzeć film „Narodziny gwiazdy”?

W woli wstępu proszę Was, żebyście obejrzeli trailer tego filmu, abyście wiedzieli o czym jest, jeśli jeszcze go nie widzieliście 😉

Dodam teraz, że w główną rolę Jacksona Maine’a, gwiazdy muzyki country wciela się aktor Bradley Cooper, który jest również współautorem scenariusza i reżyserem filmu. W tej chwili Bradley, mimo bycia debiutantem w roli reżysera zebrał już kilka nagród na znaczących festiwalach dla Najlepszego reżysera oraz jest nominowany na kolejnych i mówi się, że będzie również walczył o Oscara. Podobnie jak partnerująca mu Lady Gaga w roli Ally.

Teraz możemy przejść do części, w której opowiem Wam co takiego Bradley zrobił w tym filmie, że inni reżyserzy mogliby się od niego uczyć.

Dzięki temu, że sam jest aktorem dał aktorom w swoim filmie wszystko to co najlepsze.

Na początek dał im czas, pozwolił na pauzy, na to, żeby bohaterowie występujący w filmie przed naszymi oczami coś zrozumieli, poczuli i dopiero zareagowali. Niektóre sceny są dłuższe niż jesteśmy do nich przyzwyczajeni w innych filmach, mamy początek, rozwinięcie, koniec, trochę codzienności, wpuścił w nie prawdziwe życie, które czasem może być i nudne lub za wolno rozwijające się, ale nagle zapominamy, że to film, bo widzimy daną w sytuacje w tempie i czasie rzeczywistym.

Po drugie pozwolił aktorom na improwizacje. Widać, że każdy z nich miał już zbudowaną rolę, zapewne w drodze prób, mieli też zbudowane relacje między sobą i teraz dokładając podstawowe zadanie sceny np. 2 bohaterów lepiej się poznaje, pozwolił im na to, żeby się zaskakiwali, dzięki czemu my jako widzowie też jesteśmy zaskakiwani a ich reakcje są jeszcze bardziej spontaniczne i prawdziwe.

Po trzecie pozwolił im na błędy i nie wyciął ich w montażu. W prawdziwym życiu nic nie jest idealnie, non stop się mylimy, przekręcamy wyrazy, mówimy coś nie wyraźnie. Ja sama dziś poprosiłam męża, żeby podał mi coś co stało na lodówce, a chodziło mi o pralkę. I w filmie jest taka scena, gdzie Ally (Lady Gaga) po prostu w emocjach myli to co miała powiedzieć, ale poprawia się, nie przerywa sceny, a my oglądamy dalej jakby nigdy nic..

Życzę nam aktorom, żebyśmy mieli okazję współpracować z takimi reżyserami, którzy obdarzą nas zaufaniem, wiarą i po prostu pozwolą grać 😉

Jak przy Creedzie II, mam dla Was inspirujący cytat z tego filmu 🙂

„If you don’t dig deep into your fuckin’ soul you won’t have legs. I’m just telling you that. If you don’t tell the truth out there you’re fucked. All you got is you and what you have to say to people and they are listening right now and they are not going to be listening forever. Trust me. So you gotta grab it and you don’t apologise or worry about why they’re listening or how long they’re gonna be listening for. You just tell them what you want to say.”

Filmy, w których widzimy jak „rodzi się gwiazda” z jednej strony dają nam nadzieję, że wszystko jest możliwe, z drugiej pokazują blaski i cienie bycie w świetle jupiterów, ale też dają do zrozumienia, co jest tak naprawdę w życiu ważne. Tutaj mamy m.in. świetny przykład, że możesz zrobić karierę mimo „dużego nosa” 😉 Dlatego koniecznie polecam go również aktorom, którzy mają jakoś wątpliwość, że przed odniesieniem sukcesu powstrzymuje ich jakiś drobny defekt. Ja mam z kolei np. krzywy nos 😉 Miłego oglądania!

 

fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *